 |
www.blur.fora.pl Polskie Forum Blur
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Dwa Pe
Administrator
Dołączył: 28 Lis 2012
Posty: 498
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Puławy
|
Wysłany: Śro 9:23, 22 Kwi 2015 Temat postu: |
|
|
Aaaa, walić, jednak już coś napiszę
No więc, chciałem tylko na początku powiedzieć, że zapewne jeśli chodzi o faktycznie merytoryczne opinie, to doczekamy się ich za, nie wiem, miesiąc na razie wszyscy jesteśmy tak najhajpowani, że nikt z nas nie będzie nawet trochę obiektywny, ale postaram się i tak w miarę racjonalnie się wypowiadać.
W każdym razie, starając się być obiektywnym jak tylko mogę, i tak stwierdzam, że The Magic Whip to naprawdę zajebista płyta. Myślę, że każdy powinien być z niej zadowolony, może poza jakimiś ortodoksyjnymi fanami Leisure (?!). Ja, jako fan, czuję się usatysfakcjonowany i jestem zadowolony z każdego elementu, nawet tych, które nie są typowe dla Blur, tylko na przykład wprost dla Damona. Kiedy pojawiły się pierwsze informacje o albumie i pierwszy singiel, nie skreślałem, ale też nie oczekiwałem, że chłopaki będą się silili na Blur z lat '90 tylko po to, by zrobić fanom dobrze. Zresztą i na to znaleźliby się ludzie narzekający, że zespół stoi w miejscu.
Przechodząc do samego mięsa, chyba to sobie po prostu wypunktuję, żeby się nie zamotać.
- Lonesome street, czyli kawałek otwierający. Na początku nie byłem zbytnim fanem, ot, po prostu była w porządku. Z czasem, zwłaszcza na tle reszty kawałków, nabrała dla mnie lepszego wydźwięku, dodatkowo jest to jedna z tych piosenek, którym jest najbliżej do Blur, jakie pamiętamy. Ale chyba i tak nie przekonam się do tego zjazdu tempa w pierwszej połowie przed pierwszym refrenem ("It's gooot tooo beeeee thaaat tiiiiimeeee agaaaaaaain"), psuje mi to odbiór
- New World Towers. Tu już czuć, że coś jest inaczej. Bardzo fajny kawałek, choć w wersji live chyba bardziej go lubiłem, mimo wszystko. Super, że Damon nie śpiewa sam. Końcówka jest dzięki temu super.
- Go out -nie wiem w sumie, czy coś pisać na ten temat wszyscy znają pewnie i tak to na wylot, najbardziej z całego albumu. Fajny, mocny Blur. Damon śpiewający, jakby mu się nie chciało (ale to dobrze -wychodzi całości na lepsze). No i jestem fanem "ooo-o-o" i każdego "lo-o-o-o-cal". Swoją drogą, patrząc z perspektywy czasu, dziwny wybór na singlowy start. Nowi słuchacze albo się zniechęcą, albo jak ich to zachęci, to reszta albumu zupełnie ich zdezorientuje muzycznie znowu bliskie Blur jakie znamy. Good job, Graham.
- Ice Cream Man... jeden z dwóch największych zaskoków na albumie. Kawałek nie-blurowy, odrobinę gorillazowy póki nie pojawia się Graham, przywodzi na myśl Monkey: Journey to the west, jakby po prostu coś stamtąd na dzień dobry zasamplowali. Nie dla blurowych ortodoksów, ale mi się bardzo podoba.
- Thought I was a spaceman -wspaniałości. Damon śpiewa tak, jak ludzie lubią, Graham śpiewa tak, jak ludzie lubią (czyli w ogóle śpiewa). Ponownie utwór nie bardzo mocno blurowy, ale z silnymi elementami Blur. Kompletnie dziwne cymbałki gdzieś tam w tle, Graham coś tam brzęczy nie śpiesząc się. Mimo wszystko, myślę, że to jedna z perełek albumu. Jeden z bardziej angażujących kawałków.
- I broadcast -no i jest! To jest ten Blur, na który czekają fani bardziej punkowej strony rodem z Modern life is rubbish, bo skojarzenia z Popscene na przykład są prawidłowe. Idealny kubeł zimnej wody po letargu poprzedniej piosenki, mimo, że Damon nie brzmi tak mocno, jak lata temu. Super!
- My terracotta heart. Wyciskacz łez, piękny tekst, Damon starający się śpiewać czysto i wysoko jednocześnie. Lubię bardziej, niż koncertową wersję. I jestem bardzo zadowolony, że początkowa melodia będąca odbitką "Hollow Ponds" z Everyday Robots to był zabieg czysto koncertowy, a na albumie tego nie ma. To był fajny smaczek, zupełnie zrozumiały dla mnie chwyt, ale tylko na żywo
- There are too many of us to o ile dobrze rozumiem jeden z tych mniej lubianych przez fanów utworów na tym albumie. Prawda taka, że to niezbyt złożona rzecz, kompozycja jest bardzo prosta i całość opiera się na tych synthowych smyczkach i megafonowym głosie Damona. Fajniej się robi, jak wchodzi perka, fajnie, jak bardziej słychać Grahama, ale to wciąż piosenka od linijki... aalllllle, moim nieobiektywnym okiem, wciąż ją bardzo lubię
- Ghost ship -drugi po "Ice cream man" zaskok na albumie. Kawałek strasznie brzmi jak Gorillaz! Serio! Te trąbki, rytm, brzmi jak Gorillaz i Blur w proporcjach 85:15. Alex wychodzi trochę też na wierzch, że tak powiem. W końcu nam przypomina, że tam jest. Graham stoi w cieniu i gra tak, żeby po prostu piosenka brzmiała, ale nikt nie zwracał na niego uwagi. Koniec końców Ghost Ship i tak ląduje w mojej topce.
- Pyongyang. Jeśli Thought I was a Spaceman było angażujące, to tutaj mamy absolutną kulminację, ciężki (jak na blurowe standardy) kawałek, przejmujący refren, a jak weźmiemy pod uwagę tematykę (Pjongjang to stolica Korei Północnej. Tak, tej surrealistycznej, ultrakomunistycznej) to już całkiem nas wyrywa z butów. Najmocniejsza i najtrudniejsza kompozycja na The Magic Whip. Nie przypomina mi niczego, co wcześniej robił Damon.
- Ong Ong (co to za tytuł?) jest jak antydepresant po "Pyongyang". Wesołe oblicze zespołu i jeden z "tych" kawałków na koncert, żeby wszyscy pośpiewali z zespołem fajny, ale nie jaram się nim tak mocno, jak wielu fanów. Niemniej doceniam każde nawiązania do klasycznego brzmienia Blur i fakt, że ten steeldrum z koncertu brzmi bardziej jak po prostu jakieś wesołe pianinko na płycie. No i takie to gadanie, bo na koncercie i tak każdy będzie śpiewał "I wanna be with you" jak głupi
- na koniec zostaje Mirrorball, jeden z moich faworytów. Wiedziałem, że to jeden z nich już na koncercie. Po prostu mi się podoba, jest bardzo mięsista, fajna melodia i tekstowo też do mnie trafia. Dobry kawałek na zamknięcie albumu.
Tak to wygląda z mojej strony po dwóch dniach. Jestem daleki od stwierdzeń, że to ich najlepszy album -nie ma tu nic w stronę ciepła Tender, siły This is a low ani nic takiego. Ale fakt faktem, jest to w moim odczuciu jedno z ich lepszych wydawnictw. Teraz tylko wisienka na torcie, czyli "Y'all doomed" z edycji japońskiej w poniedziałek
8,5/10. Warto było czekać tyle lat.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Dwa Pe dnia Czw 14:55, 23 Kwi 2015, w całości zmieniany 3 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Zabugowiec
Znawca
Dołączył: 05 Kwi 2011
Posty: 687
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Toruń
|
Wysłany: Śro 17:18, 22 Kwi 2015 Temat postu: |
|
|
Ja o albumie napiszę później. Na razie póki co tylko tyle, że przed Australią będą grali symbolicznie w Hong Kongu, więc wygląda to na dłuższą trasę poza Europą.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
bugman
Graham
Dołączył: 22 Lis 2010
Posty: 1994
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Czw 16:16, 23 Kwi 2015 Temat postu: |
|
|
no to może i ja coś skrobnę ;D
od czego by tu zacząć? Jej, ja wciąż nie mogę uwierzyć,że to się dzieje naprawdę! po 12 latach modlitw, wyzwisk, miłości, radości, żalu, łez, wrzasków, zniechęcenia, nadziei w KOŃCU JEST 8 ALBUM BLUR!
wciąż nie mogę uwierzyć, że jeszcze 3 miesiące temu, na początku lutego na hasło NOWY BLUR reagowałem Taaaa, zapomnij, to już nigdy nie nastąpi...
a tu się okazało największa niespodzianka tego roku (baaaa, od lat tak sie nie cieszyłem). ale powróćmy do albumu.
Lonesome Street - ja dobrze znamy historię zespołu, to dobrze wiemy,że 1 numer na płycie to był zawsze killer (dla niewtajemniczonych, choć czy tacy są? mówię o She's so high, for tomorrow, girlad and boys, stereotypes, beetlebum, tender i ambulance), dlatego tym bardziej pokładałem w nim duże nadzieję. i jak zwykle się nie zawiodłem. przepiekne dzwieki gitary grahama kojarzace sie z sydem barretem, melodyjnie jest dość radośnie, charaktyscznie dla blur z lat 90stych z płyt parklife/tge)no i uwielbiam końcowkę GOING DOWN TO LONESOME STREET (już widzę jak się to drzemy na koncercie )a no i jeszcze oddany taki drobny hołd dla tender bo tu mamy śpiewającego damona z grahamem ;D
New world towers- piekna spokojna ballada, pianino mi lekko przypomina pianino damona z fell free i kano.
go out- no cóż, o nim to chyba wiemy najwięcej. jak dla mnie spokojnie ten numer mogłby się znaleźć na 5 płycie zespołu,choćby przy MOR czy Movin On. gitary Grahama w tym kawałku to mistrzostwo świata, przebojowe o o o o śpiewane przez damona nadaje tej piosence lekkości.
ICE CREAM MAN - i to jest to za co kocham ten zespół! zaskok totalny, znów nigdy wcześniej tak nie grali. mój absolutny nr 1 na płycie. absolutnie genialna rzecz!
Thought I was a spaceman - no w mordę. kolejna genialna kompozycja. początek delikatny, przeplatany delikatnym podkladem perkusyjnym, brzdąkanie Grahama w tle, po czym, w połowie piosenka zdecydownie przyśpiesza i mamy 13 psychodeliczny odjazd. A i tu znów mamy harmonie wokalne miedzy Damonem a Grahamem. cudo!
I Broadcast - nie wiem czy wszyscy wiedza, ale BLUR zaczynał jako punkowy zespół. tu mamy na to potwierdzenie. kapitalny czadowy,wsciekły, drapieżny numer. Dla mnie tu mamy echa POPSCENE/TROUBLE/ADVERT, no i w tle te wszystkie śmiechy,wrzaski damona kojarzące się z bugmanem/swamp song.
My terracotta heart - nikt tak pieknie nie pisze o przyjazni, o uczuciach jak Damon. Numer dedykowany jego 25 letniej znajomości z Grahamem. przepiekny tekst. wersja plytowa zdecydowanie lepsza od koncertowej (tamta za bardzo hollow ponds przypomina z solwej plyty damona, choc to dla mnie nie duzy zarzut bo akurat ja ten numer bardzo lubie)
there are to many of us - blur w wersji marszowej ! bardzo lubię. znow (jak to zwykle u damona)świetny tekst, a już niebansko się robi jak wchodzi perka davea i gitara graham
Ghost Ship - AAAAAAAAAAA ! znów totalnie nowy BLUR. Blur słoneczny, bujający, kiwający w wersji Reagge! chyle tu czoła przed basem Alexa (jak to dobrze, ze tu tez moze pokazac co potrafi, tak jak to zrobil na Think Tank), uwielbiam tu refren.
Pyongyang- najciezszy numer na plycie. bardzo mroczny, posepny, trudny numer, ale bardzo piekny. zdecydowanie nalezy do najlepszych rzeczy na plycie
ong ong - jedynie co tu moge napisac to LA LA LA LA I WANNA BE WITH YOU. istna radość, nastraja mnie niesamowicie optymistycznie
Mirrorball - no i na koniec znów to zrobili. ryczę. co za ballada! dla mnie taki odpowiednik battery, tylko ze 10krotnie lepszy. te smyki!swietny tekst.
podsumowując. piękna płyta. jak dla mnie najlepsza płyta damona zrobiona w tym wieku, o ile nie najlepsza w jego karierze (choc tu nei chcę jeszcze stawiac krzyzyka, bo chyba za wczesnie na taki werdykt, za bardzo jestem oczarowany ta plyta). dla mnie to chyba 1 płyta, ktora nie ma w ogole slabego numeru, ktory mam ochote przelączyc/nie sluchac. 1 moze taki malutki minus (dlatego chyba w recenzjach jest tak ze plyta ma w 90% 4/5 a nie 5/5) to, ze na plycie brak takiego WIELKIEGO HITOWEGO radiowego materialu (chocby wroce cie do 3 ostatnich plyt w postaci out of time/tender/song 2),choc mi to nie przeszkadza.
chlopaki mowili, ze podczas tego 5 dniowego jam session w hong kongu, zajerestowali 40h muzyki, co nastraja poniekad optymistycznie, na ciag dalszy. piekny powrot, najwiekszego zespolu brytyjskiego, a Albarn potwierdza, ze jest paul mccartneyem XX wieku.
ocena. a co tam! 10/10
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
bugman
Graham
Dołączył: 22 Lis 2010
Posty: 1994
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pią 6:38, 24 Kwi 2015 Temat postu: |
|
|
musicie zobaczyć to!
[link widoczny dla zalogowanych]
działa na quick time
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
grinaa
Alex
Dołączył: 22 Lut 2012
Posty: 385
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob 19:01, 25 Kwi 2015 Temat postu: |
|
|
bugman napisał: |
a Albarn potwierdza, ze jest paul mccartneyem XX wieku.
|
XX? A to the Beatles grali w XIX wieku?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
martuś
Członek Zespołu
Dołączył: 28 Lis 2012
Posty: 245
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: okolice Trójmiasta
|
Wysłany: Sob 19:46, 25 Kwi 2015 Temat postu: |
|
|
bugman napisał: |
musicie zobaczyć to!
[link widoczny dla zalogowanych]
działa na quick time |
Dzięki za to bugman. Piękny materiał, świetnie się oglądało. Widać, że płyta jest dla chłopaków ważna, i że dobrze się bawili podczas nagrywania.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Dwa Pe
Administrator
Dołączył: 28 Lis 2012
Posty: 498
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Puławy
|
Wysłany: Nie 7:50, 26 Kwi 2015 Temat postu: |
|
|
grinaa napisał: |
bugman napisał: |
a Albarn potwierdza, ze jest paul mccartneyem XX wieku.
|
XX? A to the Beatles grali w XIX wieku? |
Jutro premiera. Kto nie słuchał jeszcze albumu?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
rockswood
Żółtodziób
Dołączył: 12 Maj 2014
Posty: 28
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Nie 10:20, 26 Kwi 2015 Temat postu: |
|
|
Ja nie słuchałam!
Ale widziałam streama z koncertu.. liczy się?
No i czytałam Wasze recenzje, zapowiada się dobrze i już się nie mogę doczekać!
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
bugman
Graham
Dołączył: 22 Lis 2010
Posty: 1994
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Nie 11:27, 26 Kwi 2015 Temat postu: |
|
|
oj zabraklo I a jak zwykle, nie mozna edytowwać swoich postów.....
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Anna_Stesia
Dave
Dołączył: 29 Cze 2013
Posty: 87
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Nie 12:17, 26 Kwi 2015 Temat postu: |
|
|
Ja też jeszcze nie słuchałam i skręca mnie od środka, ale dam radę! Zaczęłam oglądać ten dokument,ale jak usłyszałam, że są w tle nowe kawałki,to postanowiłam obejrzenie go przełożyć na poniedziałek
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
martuś
Członek Zespołu
Dołączył: 28 Lis 2012
Posty: 245
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: okolice Trójmiasta
|
Wysłany: Pon 12:24, 27 Kwi 2015 Temat postu: |
|
|
Ok, to teraz ja coś napiszę o nowym albumie. Tyle, że nie będę się rozpisywać. Więc, dla mnie The Magic Whip jest niesamowity. Każdy utwór po kolei mnie urzeka i kończy się na zapętleniu. Zaczęło się od Go Out, bo w to końcu pierwsza piosenka, którą poznaliśmy. Później w głowie siedziały mi My Terracotta Heart, Ice Cream Man (uwielbiam, uwielbiam ją!), Pyongyang, New World Towers, itd. Oczywiście mam skojarzenia z poprzednimi albumami. Np. Pyongyang wywołuje u mnie podobne uczucia co Caramel, chociaż są oczywiście o czymś zupełnie innym. Uwielbiam każdy utwór z jednym małym wyjątkiem. Jedynie Ghost Ship do mnie nie trafia, co w pewnym sensie mnie samą dziwi, bo widzę po waszych recenzjach, że jest dla was bardzo jasnym punkt albumu. Nie powiedziałabym, że jest zły, taki okej, ale bez zachwytu. Kiedy go słucham, to może jakieś małe skojarzenia z Gorillaz się pojawiają, ale o wiele większe z samą nazwą (Ghost Train). Ale może jeszcze mnie uderzy w twarz jego genialność i nie będę mogła przestać go słuchać, kto wie. Tak czy inaczej, po przemyśleniu sprawy The Magic Whip trafia do mojego Top 3 Blur, po Think Tank i 13.
Dla ludzi, którzy się wstrzymywali z słuchaniem do premiery: jak wszyscy wiedzą to już dzisiaj, więc w końcu możecie słuchać. Gratulacje, że wytrzymaliście!
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Dwa Pe
Administrator
Dołączył: 28 Lis 2012
Posty: 498
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Puławy
|
Wysłany: Pon 12:35, 27 Kwi 2015 Temat postu: |
|
|
W końcu jakaś opinia! Piszcie, piszcie
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
martuś
Członek Zespołu
Dołączył: 28 Lis 2012
Posty: 245
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: okolice Trójmiasta
|
Wysłany: Pon 13:20, 27 Kwi 2015 Temat postu: |
|
|
Aaa i zapomniałam wspomnieć, że kiedy słucham 'Thought I Was a Spaceman', mimo iż naprawdę bardzo lubię ten utwór, to przypomina mi się coś co powiedział chyba Zabugowiec. Damon jak Irena Santor. Ja wcale tak nie myślę, ale tak mi to utknęło w pamięci, że za każdym razem podczas słuchania piosenki właśnie o tym myślę.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
bugman
Graham
Dołączył: 22 Lis 2010
Posty: 1994
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 20:14, 27 Kwi 2015 Temat postu: |
|
|
[link widoczny dla zalogowanych]
8 cud świata! ubustwiam mirrorball!
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
bugman
Graham
Dołączył: 22 Lis 2010
Posty: 1994
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 20:42, 27 Kwi 2015 Temat postu: |
|
|
[link widoczny dla zalogowanych]
hahahahah tak zabawnej wersji chłopców i dziewczyn dawno nie widziałem. Damon w świetnym humorze ;d
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
|